Buddy burner

19/10/2014 partyzant 0

Buddy burner to bardzo prosty palnik survivalowy wykonany z łatwo dostępnych materiałów. Do jego budowy potrzebujemy trzech rzeczy; metalową puszkę, kawałek falistej tektury oraz wosk.

Dzikie rośliny jadalne Polski – Łukasz Łuczaj

03/08/2014 partyzant 0

Czy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ogromną liczbę roślin dziko występujących w Polsce możemy wykorzystać jako pożywienie? Pewnie każdy słyszał o czarnym bzie, pokrzywach czy mniszku. Ale co powiecie na pędy pałki wodnej, liście żywokostu albo cebule lilii? Łukasz Łuczaj zaprasza na niezwykłą survivalową ucztę!

Pierwszy dzień wiosny (2014)

21/03/2014 partyzant 0

Tego roku zima sprawiła bardzo miłe zaskoczenie, szybko ustępując miejsca wiośnie. Oczywiście jestem z tego powodu jak najbardziej zadowolony. Ponad miesiąc śniegu i mrozu w zupełności wystarczy. Aby jakoś pozytywnie zaakcentować nadejście mojej ulubionej pory roku, wybrałem się na poranną herbatkę do lasu.

Życie w dziesięciowiecznej Rosji

28/01/2014 partyzant 0

24-letni Paweł Sapożnikow we wrześniu zeszłego roku postanowił odbyć podróż w czasie. Na siedem miesięcy przeprowadził się do gospodarstwa będącego wierną kopią X-wiecznej rosyjskiej zagrody; wszystkie budynki, wyposażenie wnętrza czy używane na co dzień narzędzia powstały bez udziału nowoczesnej technologii i są dokładnie takie jak w dawnych czasach.

Bear Grylls Ucieczka z piekła

28/12/2013 partyzant 0

Telewizja Discovery chanel wyemitowała nowy program z najbardziej znanym ekspertem od survivalu, Bearem Gryllsem. Ukończyłem oglądanie całej serii więc mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Proste batony z orzechów i bakali

17/12/2013 partyzant 0

Pewnie większość osób, tak jak ja lubi przegryźć coś podczas marszu. Dlatego zawsze zabieram ze sobą różne orzechy, bakalie lub suszone owoce, ponieważ dodają energii a dodatkowo bardzo dobrze przechowują się nawet w ciepłe dni.

Jesienny weekend w lesie

24/10/2013 partyzant 1

Sobotniego popołudnia wpadł mi do głowy pomysł żeby noc spędzić w lesie i wrócić do domu w niedzielę. Od dłuższego czasu nie miałem do dyspozycji całego weekendu, więc grzechem było by obijanie się w domu. Zapakowałem do plecaka najpotrzebniejsze graty, takie jak:

1 7 8 9 10 11 13