Cormac McCarthy “Droga” – najlepsza powieść postapokaliptyczna! #Polecam

Akcja rozgrywa się kilka lat po katastrofie, która dotknęła cały świat. Nie wiadomo co się stało w przeszłości, nie wiadomo jak będzie wyglądać przyszłość. Spalona ziemia, drzewa, nie ma roślin, ptaków i innych zwierząt.

 „Zimne nieprzejednanie krążące po ziemi pozbawionej jutra. Nieubłagana  ciemność. Spuszczone ze smyczy ślepe psy słońca. Miażdżąca czarna pustka  wszechświata. I gdzieś tam dwa zaszczute zwierzątka dygoczące jak lisy w  kryjówce. Czas dany na kredyt i świat na kredyt, i oczy na kredyt, by  go nimi opłakiwać.” (s. 123)  

Ojciec z 10-letnim synem przemierza kraj zdążając na południe, ku cieplejszym rejonom. W drodze zmierzą się z zimnem, brakiem jedzenia i niebezpieczeństwem ze strony innych nielicznych, przetrwałach ludzi. Książka z jednej strony depresyjna, ponura, skłaniająca do zastanowienia się kim lub czym jest człowiek bez cywilizacji, czym jest człowieczeństwo, czy warto wyznawać wartości z umarłego już świata, który nigdy nie wróci, ale z drugiej strony to opowieść o miłości ojca do syna i syna do ojca, o wzajemnym zaufaniu i o tym, że nawet w obliczu katastrofy i końcu znanego świata warto być dobrym człowiekiem, bo tylko to się liczy.

 „Przyszło mu do głowy, że być może w dziejach świata było więcej kary niż zbrodni, ale słabą czerpał z tego pociechę.” (s. 35) 

Zdecydowanie polecam. Jak dla mnie jest to jedna z najlepszych powieści postapokaliptycznych, jakie dotychczas czytałem.